Posts by:marek-bernaciak

10.03 20163

Pitbul, nowe porządki – czyli walka gangsterów o dojenie owiec

10919458_935494783224602_5028463893750128267_oObejrzałem film "Pitbul. Nowe porządki." i jak podobno rzekła królowa angielska "we are not amused" bo myślałem, że idę na "coś fajnego". A niestety dopiero po filmie obejrzałem zwiastun i wywiad z Bogusławem Lindą, który zapowiedział ten film jako "najbardziej okrutny film polski". I przyznam, że Bogusław Linda jak zawsze (prawie) powiedział prawdę.  

czytaj dalej
15.01 20164

Urzędnik to funkcjonariusz, a nie bliźni

Okupanci nasi mają zwyczaj odwoływania się w swoich wypowiedziach do moralności chrześcijańskiej. Zwłaszcza socjaliści wierzący i niewierzący próbują przenieść zobowiązania moralne katolików odnoszące się do bliźniego na mityczne "państwo". Tak jest choćby z ósmym Przykazaniem. Dla nie zorientowanych przypominam, że brzmi ono tak: "Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu."  

czytaj dalej
15.12 20150

Hojność otrzymującego

Jednym z owoców rekolekcji ignacjańskich są moje przemyślenia na temat hojności. Oczywiście, na rekolekcjach rozważane są aspekty... nie powiem jakie, trzeba pojechać samemu. Niemniej jedno ze zdań, jakie padły brzmiało mniej więcej tak: "Nędzarz nie dziękuje za dar, bo nie umie nic dać, nawet podziękowania. Uważa, że mu się należy".  

czytaj dalej
01.12 20150

Rekolekcje ignacjańskie w ciszy – dlaczego są zarypiste?

Kilka dni temu wróciłem z rekolekcji ignacjańskich, prawie tydzień ciszy... byłem zaskoczony, jak bardzo wiele można zrobić bez słów i jak świetnie wpływa to na relacje międzyludzkie. Przez ten czas nie musiałem:  

czytaj dalej
05.10 20151

Obrona hipokryzji

Moi ukochani wrogowie kościoła i antykatolicy!
Więcej, hipokryzja wydaje się być dla was najgorszym grzechem, niewybaczalnym stadium egzystencji.  

czytaj dalej
27.07 20150

JKM to cienki bolek!

Od razu wyjaśniam, że Pana Korwina-Mikke mimo kontrowersyjności tego tytułu i jego wypowiedzi szanuję i cenię. Taką odpowiedź wypracowałem, gdy w dyskusji o ekonomii lub polityce próbują mnie sprowadzić do poziomu "korwinisty", podczas gdy ja zupełnie na serio uważam Pana Janusza za bardzo umiarkowanego prawicowca. Jego retoryka i teoria idzie zdecydowanie w dobrym kierunku, jednak nawet po reakcjach jego oponentów widać, że jest traktowany jako "miękka prawica". Jednak nie o tym ma być wpis.  

czytaj dalej
08.07 20151

Od czego naprawdę zależą pensje Polaków?

Jako obrzydliwy kapitalista i wyzyskiwacz ciągle zastanawiam się nad tym, jak polepszyć poziom i jakość życia w moim kraju. Bo ludzie wyjeżdżają stąd masowo i liczba ofiar wojny komunistów z narodem polskim przekroczyła już podobno dawno 4 miliony osób, chociaż GUS mówi oficjalnie tylko o ponad 2 milionach.  

czytaj dalej
22.06 20152

Łatwo panu mówić, bo…

Ostatnio dwie osoby zastosowały ten sam "argument", rozmawiając ze mną. Gdy wypowiadałem trudne do zaakceptowania słowa, z których wynikało, że omawiane osoby muszą istotnie zmienić swoje podejście do dyskutowanych problemów związanych z ZUS i podatkami, usłyszałem: - Łatwo panu mówić, bo panu się powodzi!  

czytaj dalej
25.12 20140

CBA zawsze będzie zajęta, czyli spisek księży i polityków

Gdy byłem jeszcze w liceum, krążyło wśród nas powiedzenie, że w socjalizmie państwo bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych systemach. Przykładem namacalnym jak oddech był nierozwiązywalny problem braku papieru toaletowego, którego nigdy, ale to nigdy w moim dzieciństwie nie było w sklepach. Nie dość, że był nieosiągalny, a jeśli już dostępny to tylko w jednym obrzydliwie szarym kolorze, śmierdzący fenolem, rysujący cztery litery jak papier ścierny, niemożliwy do przerwania na perforacji (tak, w socjalizmie to możliwe). Najokrutniejszym żartem znanym wtedy w Warszawie był  

czytaj dalej
14.10 20140

Mit szkodliwości spekulacji

Spekulant to ulubiony "chłopiec do bicia" wszelkiej maści etatystów, socjalistów, komunistów i innych pogan, dla których państwo jest bożkiem. Dla wyjaśnienia, kiedyś, gdy jeszcze bito dzieci w szkole, to na przykład dziecka królewskiego nie dotykano. Wynajmowano więc chłopca z biednej rodziny, który za królewicza brał razy, a za to miał super utrzymanie i darmową naukę na wysokim poziomie. Właściwie miał darmowych nauczycieli za friko, bo przecież go nie zakatowano, a kilka rózg nie zaszkodziło nikomu. Ja bym się na taką posadę pisał. Dziś chłopców do bicia nie ma. Są na zasiłku społecznym i nie uczą się niczego.  

czytaj dalej

Warsaw

11:33