Category - Spoleczenstwo

21.09 20134

Monopol na terror!

Jeszcze nie przebrzmiały słowa Pana Ministra, że "państwo ma monopol na przemoc", a już dziś zaglądając przez ramię mojej żonie podczytywałem po raz kolejny książkę "Zabijajcie polityków" Jarosława Kaczyńskiego. - Nie mogę sprzątać, prać, prasować, muszę to dokończyć... wyrzuciła z siebie moja żoneczka, na co dzień znana powszechnie z powściągliwości i obowiązkowości co do prac domowych wszelakich. Fakt, akcja książki JarKacza (a co, przydomek też mu skopiuję, że co? przecież Jarosław Kaczyński to on się nazywa od 40 lat) wciąga jak wir w wannie. Świetne, proste dialogi, żywa zmiana scen, jako czytelnikowi mi się podoba. Może są jakieś zastrzeżenia polonistów, ale któż jest doskonały? A idea polega na tym, że ONI mają się bać.  

czytaj dalej
09.09 20132

Dlaczego bezrobocie nie (z)maleje?

Bezrobocie jest niewątpliwie ulubionym tematem polityków. Walka z bezrobociem, "tworzenie" miejsc pracy, to ulubione frazesy polityków po tej i po tamtej stronie oceanu Atlantyckiego. Zasady są jasne i czytelne: jeśli bezrobocie spadnie choćby o dziesięć osób, czyli zmieni się tylko na papierze choćby o symboliczną liczbę, ogłasza się wielki sukces rządzących. Jeśli zaś rośnie, to w żadnym wypadku nie jest to ich wina, ale są to działania spekulantów.  

czytaj dalej
08.09 20133

Jak politycy rozumieją biznes?

Politycy wszelkiej maści popisują się pomysłami na "tworzenie" miejsc pracy, na poprawę sytuacji gospodarczej, na wychodzenie z kryzysu, likwidację bezrobocia, trzy miliony mieszkań i tysiące innych mrzonek, które bezustannie serwują nieświadomemu niczemu niewolnikowi, któremu na dodatek wydaje się, że jest "obywatelem".  

czytaj dalej
29.08 201310

Pokora przedsiębiorcy, pycha urzędnika

Media, w których pracują ludzie oderwani od rzeczywistości, upojeni swoją "medialnością" i oglądalnością, pogardzające swoimi widzami jak nie przymierzając pan L. (Szkoda mu robić reklamę, kto wie, to wie), budują od jakiejś setki lat obraz przedsiębiorcy jako burżuja i wyzyskiwacza. Taki obraz dobrze się sprzedaje, bo pokazuje jak "odrażające są typy służące mamonie". Pomaga też usprawiedliwić lenistwo i głupotę codzienną wielu osób, które mogą i powinny ruszyć cztery litery do wielkich czynów, tylko im się nie chce.  

czytaj dalej
06.08 201310

Przejdźmy na „Pan”

Pseudoanglosaska forma zwracania się do wszystkich per "ty" zdominowała w ostatnich latach sposób prowadzenia konwersacji w prawie każdym obszarze. Najsłynniejszy d*** III RP, pan określany przez niektórych jako "powiatowy" uczynił z tej formy swój znak firmowy i "tyka" wszystkich bez litości i szacunku, taka jego programu konwencja. Niemniej warto pamiętać,  że forma "you" w języku angielskim to nie tylko "ty", ale również "wy" i można się poczuć nieźle zdystansowanym, gdy wypowiedziane przez rodowitego Anglika zdanie zostanie zakończone uprzejmym, a stanowczym "sir" i już wiemy,  że całe to "ty" było tylko złudzeniem. Dystans, jaki się w takiej chwili tworzy jest niezmierny i od pierwszego do ostatniego razu inne uczucia niż szacunek i cześć nie wchodziły w rachubę. Obustronnie.  

czytaj dalej
14.07 20139

Dotacje jak rak. Z przerzutami.

+++ Dotacje są jak nowotwór. Toczą gospodarkę i niszczą ją jak rak. To nic, że Bastiat już sto lat temu ośmieszał w swoich felietonach rabunek przez dotacje. Komuniści wytłumaczyli Polakom, że bez aktywnego udziału państwa gospodarka nie da sobie rady. Nikt oczywiście nie zadaje sobie trudu by pamiętać, że nie ma realnie takich bytów jak "państwo" czy "gospodarka". Że są to tylko pojęcia, byty myślne jak uczył św. Augustyn w czwartym wieku już... Kto by się przejmował takimi augustyńskimi prawdami, jak ta, która wyjaśnia że państwo to organizacja biznesowa mająca na celu bogacenie się rządzących poprzez grabież? Ale kto by się zajmował mądrościami z IV wieku, jak można głupotami z XXI wieku?  

czytaj dalej
12.07 20130

Komunizm podażowy A.D. 2013

Urodziłem się w komunizmie popytowym. Odkryłem tę prawdę niedawno, właściwie kilka tygodni temu. Moje dzieciństwo upłynęło pod znakiem kolejek. Kolejki były po wszystko: po mięso stałem raz dwa dni, na zmianę z mamą i z bratem. Sam nie wiedziałem, po co stoję, bo zawsze wolałem kluski niż schabowego. Ale mama kazała, więc stałem. Dopiero później się dowiedziałem, że lepiej sytuowani przedsiębiorcy wynajmowali zawodowych "staczy", zwykle starsze osoby. A ja głupi zastanawiałem się, dlaczego niektóre babcie stoją całymi dniami w kolejkach.  

czytaj dalej
24.06 20134

Miłość to nie uczucie!

Specjalnie na zamówienie pana Łukasza, czytelnika mojego bloga, rozwijam temat. Zwykle nie zabieram głosu w sprawach miłosnych, bo jest tyle autorytetów w tym zakresie, że kolejny mądrala nie jest tu chyba potrzebny. Niemniej faktycznie fraza "miłość to nie uczucie" od dziesiątków lat wzbudza wielkie emocje w ludziach młodych i starych. Właściwie za każdym razem, gdy jest wygłoszona przeze mnie lub moją żonę, wywołuje oburzenie, protest i komentarze w rodzaju: "jesteście pozbawieni uczuć", albo "to nieludzkie tak ranić ludzi"....  

czytaj dalej
02.06 20133

Etatystyczne wojny religijne

W dyskusjach religijnych często z ust osób "niewierzących" pada pseudoargument, jakoby religie spowodowały najwięcej szkód i zgonów, dopuszczały się mordów i na wielką skalę mordowały Bogu ducha winnych pogan, wierzących tylko w innych, nieistniejących według "niewierzących" bogów.  

czytaj dalej
26.05 20130

Egoizm chrześcijański

O. Fabian Błaszkiewicz przytacza w jednej ze swoich konferencji opowieść o rycerzu, przechodzącym trudności w podróży. Napadli go zbójcy, zranili mu konia, ledwie uszedł z życiem, a na końcu objawia się mu Chrystus i mówi, że to wszystko była Jego robota. Rycerz miał w tych wszystkich wydarzeniach zmężnieć i dojrzeć.  

czytaj dalej

Warsaw

23:02