27.07 20150

JKM to cienki bolek!

Od razu wyjaśniam, że Pana Korwina-Mikke mimo kontrowersyjności tego tytułu i jego wypowiedzi szanuję i cenię. Taką odpowiedź wypracowałem, gdy w dyskusji o ekonomii lub polityce próbują mnie sprowadzić do poziomu „korwinisty”, podczas gdy ja zupełnie na serio uważam Pana Janusza za bardzo umiarkowanego prawicowca. Jego retoryka i teoria idzie zdecydowanie w dobrym kierunku, jednak nawet po reakcjach jego oponentów widać, że jest traktowany jako „miękka prawica”. Jednak nie o tym ma być wpis.

Rzecz w tym, że chciałbym zaprezentować skalę mistrzowską, w której JKM nawet nie jest przeze mnie uwzględniany. Chyba, że jako trybun ludowy.

Pierwszym mistrzem prawicy ekonomicznej, wolnego rynku i obrońcą zasady laise faire, jest dla mnie Szanowny Pan, OMC święty katolicki deklarujący się jako agnostyk, twórca Austriackiej Szkoły Ekonomicznej, Ludwig von Mises.
To on daje podwaliny teoretyczne pod wolność gospodarczą, minimalizację rządu i uwolnienie potencjału rozwoju osobistego według własnych, subiektywnych kryteriów. To on buduje pojęcie zysku jako kryterium znacznie szerszego niż zysk pieniężny, co od lat próbuje socjalistom wszelkiej maści wytłumaczyć ks. Jacek Gniadek, któremu życzę w tej misji powodzenia.
Dlaczego Mises otwiera skalę? Bo on uwalnia myśl wolnościową, ujawnia i porządkuje koncepcję ludzkiego działania.
Moja parafraza Misesowskiego nauczania brzmi: DZIAŁAJ!

Ks. Fabian Błaszkiewicz to drugi mistrz wolności osobistej, stawiający poprzeczkę wyżej niż Mises. Ks. Fabian (usunięty z zakonu jezuickiego, a przecież ciągle ksiądz) pokazuje, jak działać osobiście. O ile Mises zachęca do działania w ogóle, to Błaszkiewicz pokazuje odpowiedź na pytanie „jak działać”? Błaszkiewicz nie zaprzecza misesowskiemu paradygmatowi subiektywizmu, a raczej go ukierunkowuje. Co ciekawe, stawia on „na głowie” koncepcję krzyża Chrystusowego. Zadaje nam też dodatkowe wymagania: rozwój osobisty, wzrost i pomnażanie własnych talentów wskazuje jako obowiązek i powołanie, które należy potraktować ze śmiertelną powagą, jako krzyż własny, jako własne umartwienie.
Moja parafraza nauczania Błaszkiewicza to: ODKRYJ SWÓJ MOTYW ŻYCIA I RUSZAJ DO JEGO REALIZACJI! A prościej: DZIAŁAJ W OPARCIU O OSOBISTY MOTYW!

Wyższe wymagania stawia ks. Jacek Stryczek. Jako specjalista od pomagania uwrażliwia nas na konieczność przemyślenia swojej osobistej odpowiedzialności za ewentualnie niesioną pomoc. Ma ona być sensowna i twórcza. Co trudniejsze, każdy z nas ma obowiązek nie tylko działania, nie tylko osobistego wzrostu. Nasze działanie ma być dodatkowo owocne, a jak to definiuje ks. Stryczek być SPRAWCZE! Przy czym powinniśmy pamiętać o niskiej komsumpcji własnej, co wynika z obowiązku ascezy.
Moja parafraza nauczania ks. Stryczka brzmi: SPRAWCZOŚĆ I ASCEZA.

Na dziś mistrzem w moim rankingu pozostaje Antoine de Saint-Exupery, którego kwintesencję nauczania ujmuje książka „Twierdza”. Dzieło jest tak pełne treści, że muszę je czytać po kawałku. Wymaga medytacji i przemyśleń po każdych kilku stronach.
Saint-Exupery podnosi poprzeczkę. Jego wymagania to dążenie do wielkości, nie tylko do rozwoju osobistego. Sprawczość jest wymagana aż do własnego heroizmu, a przywództwo aż do wymuszenia współpracy. Saint-Exupery mówi zupełnie niepolitycznie: zmuś ich do budowania wieży! Jak na współczesnego przywódcę, to kwintesencja tyranii. Saint-Exupery odmawia wszelkich przywilejów człowiekowi pełniącemu swoje powołanie. Jak James P. Carse   oznajmia okrutną dla współczesnych bubków skażonych pretensjami o nagrody i uznanie wiadomość: samo prawo do dalszego działania jest nagrodą. Mamy stawać się wielcy i realizować wewnętrzny ogień, żar, nasz wewnętrzny (Błaszkiewiczowski?) głos.

Saint-Exupery zakazuje miernoty, miernota jest przez niego zwalczana jak przez Ayn Rand. Ciągle mnie zastanawia, na ile autorka „Źródła” wzorowała się na autorze „Twierdzy”…
Nakaz dążenia do wielkości i dawania siebie aż do ofiary ze swojego życia jest kwintesencją królewskiej pozycji, jaką zajmuje bohater i narrator „Twierdzy”.
Naszym powołaniem jest monumentalizm, wielkość dzieci królewskich, przecież każdy z nas jest królewskim dzieckiem. To my jesteśmy bohaterami „Twierdzy”, to o nas jest ta książka.

Podsumujmy:
Mises mówi: działaj!
Błaszkiewicz dodaje: działaj realizując swój motyw!
Stryczek ukierunkowuje: niech twoje działanie będzie sprawcze!
Saint-Exupery wzmacnia: twoje działanie ma być wielkie i pełne żarliwości!

Wracając do JKM, życzę jemu i jego zwolennikom pogłębiania prawicowości. Idziecie w końcu w dobrym kierunku!

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw swój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie!

Dodaj komentarz



Warsaw

23:06