05.02 20136

Nie żeń się! Załóż firmę Malinowscy Sp. z o.o.

Gdyby spółki były opodatkowane jak rodzina, nikt nie prowadziłby działalności gospodarczej.

Kto z Państwa pomyślał o rodzinie jako o przedsiębiorstwie? Albo o obywatelu jako o przedsiębiorcy?

Trudno doprawdy zrozumieć, dlaczego hodowca psów wyścigowych ma prawo odliczać koszty karmy, lekarza, prądu itp. od swoich dochodów, a ojciec rodziny, która przecież produkuje najważniejszy dla rządu zasób – ludzi, podatników, żołnierzy – nie może?

Władze będą raczej dotowały konserwację kiczowatego obrazu, jakiegoś teatrzyku, ale nie pozwolą odliczyć kosztu utrzymania rodzinnej rezydencji, choćby było to mieszkanie na trzecim piętrze w bloku.
Kupując bilet do kina, dotujemy polską kinematografię (właściciel musi odprowadzić tzw. podatek Wajdy, chyba 2% ceny biletu). Nie wiem po co, bo na polskim filmie nie bywam często, a jak pójdę, to spotykam porażkę. Ale w przypadku rodziny, odpis podatkowy na pieluchy jest już niedozwolony, a jedynym powodem jest widzimisię ustawodawców, którzy oficjalnie oświadczają, że „wspierają rodzinę”…

Organizacja non-profit ma serię przywilejów – nie płaci podatków, ma wiele odliczeń, ale rodzina to przecież instytucja non-profit! Wydaje się, że tylko z powodu, że jest „instytucją naturalną” odmówiono jej tych przywilejów.

Rodzina – przedsiębiorstwo?

Dlaczego dochodem netto rodziny nie są przychody po odliczeniu kosztów utrzymania domu, nauki, kosztów rozwijania uzdolnień członków rodziny? Każda firma może „wrzucić w koszty” najgłupsze nawet szkolenia dla pracowników!
Tymczasem rodzina, inwestująca w rosnących obywateli, nie ma takich możliwości. Oczywiście, robi to „za nią” zgraja urzędników, odbierająca rodzicom lwią część ich dochodów, by potem „oddać” im w postaci „bezpłatnej opieki zdrowotnej”, „bezpłatnego szkolnictwa”.  Tylko dlaczego potem biedni i tak muszą stać w kolejce, która jest substytutem pieniądza do lekarza albo być indoktrynowani w szkole przez państwowych nauczycieli, którzy przecież nie są ludźmi sukcesu, a raczej urzędnikami sponiewieranymi przez system „szkolnictwa”.

Mam więc następującą propozycję dla młodych ludzi: zawierajcie sakramentalny związek w Kościele, ale nie legalizujcie go w USC! Raczej załóżcie spółkę z o.o.

Można wtedy cieszyć się z wielu przywilejów, które dziś przypadają tylko zarządom spółek:
– można mieć samochód służbowy, a koszty jego utrzymania odliczać od podatku,
– można jeździć na wczasy… przepraszam, na szkolenia, i odliczać je od podatku,
– można płacić sobie wzajemnie za catering i… odliczać koszty od podatku, a jakże !

Innymi słowy, należałoby założyć „Malinowscy Sp. z o.o.” i jako działalność wpisać „wychowanie dzieci”, jeśli nie ma takiej działalności, należy wpisać w REGON „inne”, albo „działalność szkoleniowa”. Nie doprowadziłem tego pomysłu do perfekcji, bo sam już mam duże dzieci, ale moje dzieci namawiam właśnie do takiego podejścia.

Pomysł wpisu powstał po przeczytaniu książki uczciwego socjalisty Bertranda de Jouvenel Redystrybucja, grabież czy ignorancja.

6 Comments for "Nie żeń się! Załóż firmę Malinowscy Sp. z o.o."

  1. o. Julian Mańkowski ofm 5 lutego 2013

    Ślub sakramentalny bez legalizowania go w USC? Pomysł jest dobry, ale szkoda, że raczej niemożliwy do realizacji. Każdy ksiądz w Polsce ma obowiązek zalegalizować ślub kościelny w USC – jeśli się nie mylę – do 3 dni. Inaczej księdzu grozi kara administracyjna. Tak jest od podpisania przez RP konkordatu z Watykanem, od ponad 20 lat. Dlatego mówi się dziś o „ślubach konkordatowych”. Pozdrawiam. o.Julian-franciszkanin

    Odpowiedz
  2. o. Julian Mańkowski ofm 5 lutego 2013
  3. Marek Bernaciak 5 lutego 2013

    Artykuł jest prowokacyjny. A co do becikowego, nie wierzę, żeby te działania przyniosły jakikolwiek skutek. Wszelki socjal może spowodować najwyżej takie efekty, jak w opisywanej przez kogoś sytuacji, gdy młoda matka po odebraniu becikowego położyła noworodka na biurku urzędniczym z komentarzem: „a TO pani sobie zostawi” – i wyszła.
    Dzietność można zwiększać eliminując przyczynę – Ojciec powinien rozumieć, że to nowy bożek XXI wieku – państwo, sam jest przyczyną jej zmniejszania. Lewiatan zjada własne dzieci, to całkiem naturalne zjawisko, znane od tysięcy lat i aż dziwne, że osoby duchowne nie chcą tego zauważyć.
    A już całkowicie załamują wezwania skądinąd ukochanego Papieża B XVI, zachęcającego do utworzenia rządu światowego i banku światowego, co świadczy, że Kościół zarzucił (zapomniał?) nauk scholastyków, którzy należą do kwiatu intelektualnego. A do tego załamuje brak znajomości Ekonomii Austriackiej, jedynej koncepcji intelektualnie wspierającej naukę Chrystusa od strony ekonomicznej.

    Odpowiedz
  4. Anna DK 12 lutego 2013

    Skoro nie można brać samego ślubu sakramentalnego, bo jest konkordat, to trzeba zabrać „pakiet”, a potem cywilnie się rozwieść – na wymiar sakramentalny to nijak nie wpłynie. A potem założyć spółkę 😉

    Odpowiedz
  5. ks. Zbigniew Jankowski 12 lutego 2013

    Do o. Juliana. Można zawrzeć małżeństwo bez skutków cywilnych. Potrzebna jest tylko dyspensa od bpa miejsca udzielenia sakramentu. Dokumenty do USC ze „ślubu konkordatowego” (ze skutkami cywilnymi i kanonicznymi) należy dostarczyć w ciągu tygodnia pod groźbą nieważności. W takim przypadku nieważny jest tylko ślub cywilny i trzeba go dopełnić w USC. Sakrament pozostaje ważny.

    Odpowiedz
  6. Jed 8 maja 2013

    odkrywcze w swojej prostocie 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw swój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie!

Dodaj komentarz



Warsaw

03:24