12.04 20131

Doto-przekręt, czyli o robieniu ofert

Ciągle nie wiecie, jak się robi przekręty na dotacjach w praktyce? Mogę opowiedzieć, jak wygląda praktyczna rozmowa z takim „przedsiębiorcą dotacyjnym”, który za rozdawane przez urzędników pieniądze chce założyć sobie firmę.

A wygląda to następująco (notatka z autentycznej rozmowy):

Facet dzwoni do AMB Technic. Odbieram ja:

– Marek  Bernaciak, słucham.

– Halo, potrzebuję ofertę na maszynę. Ofertę muszę mieć za trzy dni. Tylko musi być bardzo wygórowana. No, najbardziej, jak tylko się da.
– A o co chodzi? (prospekt zachowuje się absurdalnie)
– No bo będę kupował maszynę za dotacje. I do piątku muszę złożyć papiery do urzędu.
– Ale dlaczego ma być wygórowana oferta? Dlaczego nie może być normalna cena?
– Pan nie rozumie? Ja potrzebuję ofertę na taką maszynę, co kosztuje 20 tysięcy EUR, ale oferta musi być za 30 tysięcy EUR.
– Ale po co? Przecież to absurdalne…
– Panie, jak dostanę 50% dofinansowania, to będzie 15 tysięcy EUR, dołożę 5 tysięcy i będę miał maszynę za 20 tysięcy EUR.
– No wie pan… my nie robimy ofert… my sprzedajemy maszyny.
– Ale ja potrzebuję ofertę, a wy sprzedajecie maszyny! To chyba jasne, że Pan musi mi zrobić ofertę, jaką ja chcę, nie? Robię konkurs ofert i chcę mieć ofertę!
– A jakie będzie kryterium zakupu w tym konkursie?
– 100 % cena

[sytuacja robi się doprawdy zabawna…]

– No zaraz… ale to jest absurdalne… jak Pan chce kupić ode mnie maszynę po złożeniu takiej oferty?
– No bo ja się już dogadałem z inną firmą (czyli naszą konkurencją) i oni dali mi korzystną ofertę, a ja teraz potrzebuję ofertę droższą.
– No to jak się Pan dogadał z naszą konkurencją, to dlaczego oni nie zrobili panu droższej oferty?
– No bo ja się z nimi już dogadałem, nie rozumie Pan???
– Ale po co ja mam robić ofertę bez sensu? To może się umówimy, że Pan mi zapłaci 3000 złotych (na fakturę, za przygotowanie oferty według specyfikacji), a ja Panu zrobię ofertę na taką maszynę, jaką Pan chce, bo już wiem, że panu nie jest potrzebna maszyna, tylko oferta?

[Facet się zastanawia chwilę… myślałem, że włączyło mu się ograniczenie logiczne, ale jednak nie!]

– A dlaczego nie może Pan zrobić oferty za darmo? Przecież jak zrobicie mi ofertę na droższą maszynę, to ja mogę kupić od pana droższą maszynę… (naprawdę, ten człowiek nie ma żadnych ograniczeń logicznych) 😉
– No nie wie pan, że to jest przekręt? Nie chcemy robić przekrętów w naszej firmie!
– Jaki przekręt? My tu nie robimy żadnych przekrętów! To powie pan koleżance, z którą rozmawiałem przed chwilą, żeby zrobiła ofertę?
– Powiem… jak będzie mogła, to zrobi…

Dałem spokój, nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć. W każdym razie ja nie umiem już lepiej.
Oferty nie będzie, ale może ktoś jest chętny zrobić?

1 Comment for "Doto-przekręt, czyli o robieniu ofert"

  1. Jed 19 września 2013

    piękne…

    Odpowiedz

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw swój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie!

Dodaj komentarz



Warsaw

23:49